O CZYM PISZEMY?

Czym różni się rozszerzona rzeczywistość od rzeczywistości wirtualnej?

Wysłano dnia: 4.08.2021 | Komentarzy: 0
Czym różni się rozszerzona rzeczywistość od rzeczywistości wirtualnej?

Technologie rozszerzonej (AR – Augmented Reality) i wirtualnej (VR – Virtual Reality) rzeczywistości to coś, o czym chyba słyszał już każdy. Ich popularność, wynikająca prawdopodobnie z widowiskowości przy jednocześnie stosunkowo dużej dostępności, nie maleje. Technologie te wciąż są rozwijane i ulepszane, znajdowane są nowe zastosowania – jedne służące rozrywce, inne nauce, a jeszcze inne biznesowi. Pomimo że są to dwie różne technologie, wymieniane są często obok siebie, a dla osób nie pracujących z nimi na co dzień, różnica może nie być oczywista. Dlatego postanowiliśmy odpowiedzieć na pytanie – czym różni się rozszerzona rzeczywistość od rzeczywistości wirtualnej?

 

Najprościej rzecz ujmując, AR to technologia nakładająca wirtualne elementy na rzeczywisty obraz, natomiast VR to rzeczywistość w całości wykreowana wirtualnie. Zarówno AR, jak i VR pozwalają na interakcję z wykreowanym światem w czasie rzeczywistym.

 

Jak działa AR?

Do wykreowania AR potrzebne jest urządzenie – telefon, tablet, okulary – z kamerą i odpowiednią aplikacją. 

Dzięki aplikacji kamera rozpoznaje wcześniej opracowany obiekt lub specjalny znacznik (marker) i nakłada na niego wykreowany, przypisany do niego obraz – grafikę. Taka dodatkowa grafika – właśnie rozszerzająca rzeczywistość – może pokazywać np. wnętrze obiektu, na który skierujemy kamerę, dodatkowe elementy, które możemy do niego dołączyć lub zupełnie abstrakcyjną rzecz np. stworka w grach dla dzieci.

 

Jak to wygląda w przypadku VR?

VR zupełnie oddziela nas od świata rzeczywistego. Aby z niej skorzystać, potrzebujemy specjalnych gogli (np. Oculus Quest 2), które nie tyle nakładają jakiś obraz na rzeczywiste tło, a wyświetlają nam w 100% wygenerowaną komputerowo, inną rzeczywistość. Nie mamy tu odniesienia do otoczenia, znajdujemy się w zupełnie innym świecie, niezwiązanym z prawdziwym miejscem, w którym się znajdujemy fizycznie. Stąd określenie “zanurzania się” w wirtualną rzeczywistość, ponieważ wchodzimy w nią cali, możemy się po niej rozglądać, wchodzić z nią w interakcję np. poprzez dotyk itd.

Skoro już wiemy, czym różnią się te dwie technologie, pojawia się pytanie – jak możemy je wykorzystać? 

Możliwości jest bardzo wiele.

Rozszerzona rzeczywistość jest świetnym narzędziem marketingowym, doskonale sprawdzi się również na ekspozycjach oraz jako wsparcie serwisowe. Pozwala na poszerzenie informacji zawartych np. w broszurach reklamowych poprzez dodanie statycznych lub ruchomych grafik, prezentacji, wykresów lub po prostu jako ciekawy, przykuwający uwagę gadżet np. gra. Dzięki możliwości nałożenia obrazu na istniejący obiekt pozwoli np. na zobrazowanie działania zabytkowej maszyny lub pokazanie wnętrza ciekawego eksponatu. W trakcie prac serwisowych rozszerzona rzeczywistość może ułatwić pracę nawet niedoświadczonemu pracownikowi podsuwając instrukcję krok po kroku lub nawet prezentację koniecznych do wykonania czynności.

 

W itSilesia mieliśmy możliwość zastosowania AR w wielu projektach. W Muzeum Etnograficznym w Chorzowie możecie dzięki niej zobaczyć, jak działa starodawna młocarnia oraz jak wyglądał.. chlewik w XIX w. Elementy AR towarzyszą nam również przez całe zwiedzanie w formie gry terenowej.

 

 

W aplikacji stworzonej dla Davis Polska możecie sprawdzić, jak wybrany materiał prezentuje się na gotowym meblu, a aplikacja predictive maintenance dla FAMUR S.A. pozwala śledzić aktualne parametry podzespołów kombajnu górniczego. AR to także dobre rozwiązanie na aplikację edukacyjną dla dzieci – w taki sposób zostało wykorzystane w „Atlasie” dla Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej prezentującym historię Śląska.

 

Wirtualna rzeczywistość (VR) znajdzie zastosowanie wszędzie tam, gdzie mamy ograniczoną możliwość kontaktu z prawdziwym obiektem – bo jest niedostępny (np. kosmos, nieistniejąca budowla, ale też bardzo drogi, specjalistyczny sprzęt) lub niebezpieczny (np. wnętrze wulkanu, ale również miejsca o ograniczonym dostępie w zakładach produkcyjnych), albo przeciwnie – bardzo delikatny lub dostępny w ograniczonych ilościach – tu mamy na myśli np. rzadkie okazy fauny/flory czy obiekty muzealne, ale również chociażby ludzkie ciało.

Dzięki możliwości wygenerowania tych obiektów wirtualnie, zyskujemy szansę na ich obejrzenie oraz na interakcję – przeprowadzenie symulacji zabiegu medycznego czy serwisu maszyny lub np. akcji ratowniczej w trudnych warunkach. 

Przykładem mogą być tu stworzone dla Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu aplikacje prezentujące kilka rodzajów katastrof górniczych i przyczyn ich powstawania. Jako widz znajdujemy się wewnątrz chodnika górniczego i możemy obserwować kolejno – zalanie, wybuch metanu, tąpnięcie oraz pożar.

Najbardziej rozwiniętym projektem VR, jaki do tej pory zrealizowaliśmy, jest platforma do prowadzenia szkoleń w VR, z której korzysta między innymi producent maszyn górniczych FAMUR S.A. Platforma umożliwia pełne przeszkolenie pracowników w danej dziedzinie – więcej na ten temat można przeczytać TUTAJ. TUTAJ.

 

Jak widać zastosowań obu opisanych technologii już teraz jest bardzo dużo, a wszystko wskazuje na to, że będą pojawiać się kolejne. Ich możliwości są właściwie nieograniczone niczym poza wyobraźnią oraz.. terminami naszych grafików i programistów 🙂 

 

Gotowi na coś bardziej zaawansowanego? W kolejnym wpisie dowiecie się, jak integrujemy technologie VR i AR oraz sztuczną inteligencję.

  

Dodaj komentarz